Newsy

Włodek Markowicz z nowym filozoficznym filmem „MANI”

Mani

Mani otwiera się przed Włodkiem, przed widzem, opowiadając mu o sobie i swoim punkcie widzenia. Motywem przewodnim zwierzeń chłopaka jest akceptacja otoczenia oraz ogólnie wpływ środowiska na jednostkę.

Włodek Markowicz słynie ze swoich filozoficznych filmów, które podbijają internet. Najsłynniejsza jest bez wątpienia produkcja „Kropki”, którą obejrzano już półtora miliona razy. To właśnie takim typem człowieka jest były członek Lekko Stronniczych – miłośnik przemyśleń i refleksji, którymi skwapliwie dzieli się z widzem. W każdym materiale stworzonym z jego pomysłu możemy spodziewać się jakiejś przemyconej wartości. Ta charakterystyczna cecha skupia się w filmach takich jak „Kropki”, będącymi ekstraktem przemyśleń. 1 lutego ukazało się jego kolejne dzieło. Nosi tytuł „MANI”.

Kim jest Mani?

Przed obejrzeniem filmu Włodka warto się dowiedzieć, że Mani to w rzeczywistości nazwa kanału, zajmującego się zagadnieniami natury psychologicznej i manipulacyjnej. Mani, czyli Maciej Adamczak, w swoich filmach przekazuje widzom subtelności ludzkiego umysłu, by pomóc im w kontaktach międzyludzkich, akceptacji siebie, czy też uczulić na techniki manipulacyjne, którymi posługują się media i firmy. Jest to jeden z popularniejszych kanałów zajmujących się tą tematyką. Osobiście uważam, że wykonuje świetną robotę pomagając w rozwoju dziesiątkom tysięcy osób.

„MANI” – film pełen przemyśleń

Nowe dzieło Włodka to w rzeczywistości monolog Maniego. Chłopak otwiera się przed Włodkiem i przed widzem opowiadając mu o sobie i swoim punkcie widzenia. Motywem przewodnim zwierzeń Maniego jest akceptacja otoczenia oraz wpływ środowiska na jednostkę. Mani nie czuje by jego otoczenie go doceniało i akceptowało. Jak to ujął, „nawet jeśli zrobi coś z czego będzie dumny, ludzie i tak będą mieli go w dupie”.  Prezentuje również swój stosunek do Facebooka, Snapchata itp. Uważa, że w ogóle nie powinno ich być, ponieważ dusza od nich umiera. Umieszcza się na miejscu osoby odrębnej, innej. Ciekawe jak wiele osób uważa podobnie. Powiedział też o problemie związanym z przeprowadzeniem intymnej rozmowy ze swoimi rodzicami, a w szczególności ojcem. Stwierdził, iż nie byłby w stanie tego zrobić.

„MATI”, czyli satyra Pawła Opydo

Wczoraj, czyli 4 lutego, Paweł Opydo opublikował materiał nawiązujący do filmu „MANI”, o tytule będącym skrzywieniem oryginału. Paweł w produkcji „MATI” komicznie wykorzystuje konteksty obecne w pierwowzorze, zmieniając poszczególne słowa i nadając swojej przeróbce humorystyczny charakter. Pytanie tylko, czy „MATI” nie wytrąci widzów z melancholii, spowodowanej filmem Włodka.

Czy tego typu filmy wciąż mają sens?

Po obejrzeniu filmu „MANI”możemy się zastanawiać, czy internet jest jeszcze w stanie poważnie podejść do tego rodzaju treści. Wszędzie dookoła mamy śmiech, koty, parodie. Przecież nawet tytułowy film szybko został przemielony w ironiczną, choć oczywiście równie udaną wersję. Sporo komentarzy wytykało niepotrzebny filozoficzny bełkot, kiczowatość, a nawet kwestionowali samo istnienie tego filmu. Stosunek ocen mówi jednak co innego. Oczywiście, jest prawie 900 ocen negatywnych, ale przy tym ponad 8 tysięcy ocen pozytywnych. Nie można zapominać, że internet nie jest miejscem, w którym mieszka tylko tania rozrywka. Wiele odbiorców szuka też tego typu treści, aby oddać się przemyśleniom i melancholii, a tej w filmach Włodka jest sporo. Czy za dużo? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam czytelnikom.

Maciej Kruk & Michał Sollich

Partnerem serwisu jest OSnews.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top