Artykuł tygodnia

Treneiro Vlog o podróżowaniu na własną rękę: dla kogo i za ile?

Treneiro

„Gdybyśmy mogli, pewnie jeździlibyśmy znacznie więcej. Do domu fajnie jest wrócić, jednakże tylko po to, aby zobaczyć się z przyjaciółmi, zrobić pranie, a potem jechać dalej.”

Andrzej i Zuzia z kanału Treneiro Vlog to para pasjonatów, która w swoim życiu zwiedziła już całkiem sporo świetnych miejsc. Uwielbiają też sporty ekstremalne. Relacje ze swoich eskapad umieszczają na YouTube. I całe szczęście, bo naprawdę warto to zobaczyć i przekonać się jak wygląda eurotrip Panem Tosterem, czyli Volkswagenem T4, który przez tygodnie służy za dom, albo jak prezentuje się najniebezpieczniejszy wakepark na świecie. Prócz podróży znajdziemy u nich testy – czy to ogromnych zjeżdżalni wodnych, na które nie każdy miałby odwagę wejść, czy to polskich parków trampolin. Zapytałam ich o kilka spraw związanych z podróżowaniem – od mentalnego przygotowania, aż po koszta. Siedząc ramię w ramię po drugiej stronie monitora, Andrzej i Zuzia podzielili się ze mną swoimi doświadczeniami.

Soapy: Wiele osób marzy o wspaniałych podróżach i przygodach, gdybają jakby to było wyjechać w nieznane. Jednak mało kto się na to decyduje, niewielu jest śmiałków, większości taki trip wydaje się bardzo skomplikowanym i niebezpiecznym wyzwaniem, wolą więc nie wykraczać poza swoją strefę komfortu. Czy ich obawy są uzasadnione? Podróżowanie na własną rękę nie jest dla każdego?

Andrzej i Zuzia z kanału Treneiro Vlog: My kierujemy się zasadą „co kto lubi, na co ma ochotę”. Sami mamy za sobą zarówno podróże organizowane przez biura [turystyczne], jak i te, które organizujemy w 100% sami. Zdarza się, że oszczędność czasu, a nawet pieniędzy, przemawia za wykupioną wycieczką. Podróż zorganizowana samodzielnie wymaga albo odwagi – żeby wybrać się w pojedynkę – albo sprawdzonego towarzystwa. Jednak kiedy to już mamy, dalej jest naprawdę łatwo. W naszym przypadku dobraliśmy się dobrze pod tym względem, że lubimy spontaniczność w naszych wyjazdach. Dajemy sobie miejsce na zmiany trasy i planów. Często wymyślamy na bieżąco, dokąd pojedziemy i co konkretnie zobaczymy. Dzięki temu mogliśmy ostatnio bez żalu zostać 2 dni dłużej w Zermatt czy np. zaliczyć pierwszą lekcję surfingu Andrzeja w Algarve, czego nie było w planach. Zwykle z takich decyzji jesteśmy bardzo zadowoleni.

Jest nam jednak daleko do namawiania kogoś, żeby jechał 6000 km i spał w samochodzie, jeśli ta osoba zna już swój gust i wie, że tego nie polubi. To, co jest chyba najważniejsze, to spróbować i się przekonać, nie zamykać na nowe doznania. Nie można przecież wiedzieć, czy eskapada camperem nie jest w naszym stylu, jeśli nigdy nie próbowaliśmy. Warto wybrać się gdzieś chociażby na krótki weekend i przekonać, czy dany sposób podróżowania nam odpowiada.

My wiemy, że lubimy zarówno noce na campingu w samochodzie, jak i piękne, luksusowe hotele. Na wszystko jest odpowiedni czas.

To prawda, nasze preferencje mają tutaj znaczący wpływ. Powiedzmy, że ktoś właśnie chciałby spróbować swoich sił na wyjeździe nieco bardziej ekstremalnym niż wylot z biurem, przekonać się jak to jest na własnej skórze. Na co mentalnie powinien przygotować się taki laik?

Myślę, że jedno, na co trzeba być gotowym, to to, że wszystko zależy od Ciebie. Jeśli chcesz poznać nowych ludzi – musisz dać im się poznać. Jeśli chcesz zobaczyć nowe miejsce, musisz podjąć ten krok, żeby tam pojechać. Z odpowiednim nastawieniem jest naprawdę łatwo. Warto też porozmawiać z kimś, kto ma większe doświadczenie w podróży do danego miejsca, a na pewno poleci na początek najciekawsze atrakcje. My zawsze podpytujemy znajomych, którzy mają podobny styl do naszego, żeby wiedzieć, czy polecane atrakcje naprawdę nam się spodobają.

Zgadzam się, nastawienie to klucz do sukcesu w wielu dziedzinach, jak widać w tej także. Prócz niedzielnych turystów, jest też mnóstwo wprawionych wyjadaczy; ludzi, których charakter nie pozwala na siedzenie w miejscu. Jakimi cechami powinien odznaczać się ktoś, kto nadaje się do stylu życia podróżnika?

Powinien po prostu to lubić. Każdy „podróżnik” jest inny. Jedni lubią zwiedzać i muszą uzbierać pieniądze na wyjazd, bo to wakacje. Inni jadą w długą podróż i pracują w trakcie, wkręcają się w życie w danym miejscu. Jedni ruszają przed siebie i planują na bieżąco, drudzy układają wszystko co do minuty z dużym wyprzedzeniem. Nie ma chyba jednego typu „podróżnika”. To, co musi mieć każdy, to na pewno otwartość na świat i ludzi, pewnego rodzaju odwagę i chęć próbowania nowych rzeczy.

Wam z pewnością tego nie brakuje. Przygód na Waszym koncie ląduje coraz więcej, a podczas tegorocznych wakacji dołączyła do nich objazdówka vanem po Europie. Co uważacie za największą zaletę eurotripu na własną rękę?

Zdecydowanie elastyczność naszych planów. No i niespodzianki co rano! Podczas naszych wojaży często dojeżdżaliśmy na miejsce ciemną nocą i dopiero rano widzieliśmy jak tam jest pięknie.

Dlaczego zapadła decyzja o wyjechaniu w taki trip? Było to jedno z Waszych marzeń czy tylko spontaniczna idea, która, z tego co wiem, wynikała z zakupu auta?

Zawsze marzymy o wszystkich naszych podróżach, ale musimy przyznać, że ten eurotrip był szybką decyzją, którą podjęliśmy po zakupie Pana Tostera.

Odważnie! Taka podróż to dla Was wypoczynek, czy też wyjazd będący wspaniałą, lecz męcząca przygodą? Potrzebujecie przerwy, by móc ruszyć w kolejną, czy moglibyście być w rozjazdach bez przerwy?

Najlepsza jest przerwa, ale w trakcie podróży. Jakoś specjalnie nie potrzebowaliśmy powrotu do domu, ale zatrzymanie się na kilka dni w jednym miejscu zdecydowanie było nam potrzebne. Na początku planowaliśmy, że prawie każdą noc spędzimy w innej lokalizacji. Jednak bardzo szybko uznaliśmy, że trzeba nam mieć postoje po kilka (z reguły 2-3) dni. Podczas naszego eurotripu mieliśmy przerwę w Polsce. Na Ukrainę pojechaliśmy samochodem pełnym ludzi, dlatego przed ruszeniem na zachód spędziliśmy niecałą dobę w Warszawie. Przepakowaliśmy się, wyjęliśmy 2 siedzenia i dopiero wtedy ruszyliśmy dalej. Ale było to potrzebne tylko ze względów organizacyjnych.

Bardziej ogólnie – gdybyśmy mogli, pewnie jeździlibyśmy znacznie więcej. Do domu fajnie jest wrócić, jednakże tylko po to, aby zobaczyć się z przyjaciółmi, zrobić pranie, a potem jechać dalej.

Na tę chwilę jednak Zuzi praca nie pozwala na bardzo długi wyjazd, bo co do zasady pracuje w biurze w Warszawie. Dlatego też staramy się pokazywać jak można podróżować, korzystając ze standardowego czasu urlopu lub długiego weekendu, jak np. w filmie z wyjazdu na Stubai.

Podziwiam! Sama ta umiejętność bycia poza domem przez długi czas, ciągle w rozjazdach, to spora niezależność psychiczna. A jak jest z zależnością finansową? Nie da się ukryć, że ogromne znaczenie w podróżowaniu mają pieniądze. Czy gorszym warunkom towarzyszą niższe koszty, czy też jest to droższy, ale za to pełen przygód zamiennik wycieczek zorganizowanych? Możecie nam zdradzić jakiego rzędu sumy są potrzebne na taki wyjazd?

Wszystko zależy od skali naszej wyprawy. Oczywiście all inclusive w wypasionej villi na Maledivach to koszt kilkakrotnie wyższy niż trip Panem Tosterem. Ale już wylot na greckie wyspy to podobny koszt, a przy dobrej ofercie nawet niższy. Nas ta podróż Polska-Ukraina-Polska-Szwajcaria-Włochy-Austria-Słowacja przez 3 tygodnie kosztowała mniej niż 10 dni w Chaminix zeszłej zimy. Łączny koszt to około 8,5 tys. złotych za 2 osoby. Ale musimy się przyznać, że za bardzo nie oszczędzaliśmy. Dzięki temu, że nie płaciliśmy za hotele, mogliśmy pozwolić sobie na jedzenie na mieście czy bilety na różne atrakcje. Nie musieliśmy liczyć każdego eurocenta.

Pan Toster jest też dość wydajny i koszt jazdy nim jest niższy niż wiele biletów lotniczych.

Jeśli ktoś już zdecyduje się na taką podróż, jakie są najważniejsze kwestie do przeanalizowania? Czy internet wystarczy, aby poznać wszystkie niezbędne informacje?

Internet jest na pewno bardzo pomocny, ale dla nas najlepsze były wskazówki od znajomych. Jeśli kogoś dobrze znasz, wiesz co lubi, jaki ma styl, to możesz odpowiednio podejść do rad, których Ci udziela. W internecie znajdziesz wiele informacji, ale trudno jest je przefiltrować, bo tak naprawdę nie znasz tych ludzi, nie masz pewności, że to, co mówią, odnosi się także do Ciebie.

Warte zapamiętania. Wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie. Bardzo dziękuję Wam za wywiad i podzielenie się swoimi doświadczeniami. Podróżowanie to świetna sprawa – według mnie jedna z najlepszych rzeczy, która można w życiu robić. Z pewnością uważacie tak samo. Zazdroszczę przygód i życzę ich jeszcze więcej! Subskrybentów na Treneiro Vlog również niech przybywa. Róbcie dobre materiały, można dzięki nim zobaczyć trochę świata. Szerokości na drodze i miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mieli okazję wspólnie rozmawiać dla vStars!

Dodaj komentarz

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 + 5 =


Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top