Newsy

Pewdiepie ma już 50 milionów subskrypcji. Czy usunął swój kanał? Nie, trollował.

Pewdiepie swoją obietnicą, że usunie kanał, wywołał istną burzę medialną, która – jak sam powiedział – była „większa niż się spodziewał”. Pisały o tym wszystkie liczące się serwisy internetowe z całego świata.

Czasami i najwięksi ludzie sukcesu mają chwile słabości; uważają, że nie znajdują się w odpowiednim miejscu. Tak właśnie zdawał się czuć od dłuższego czasu Felix Kjellberg aka Pewdiepie. Zgodnie z obietnicą usunął kanał po osiągnięciu zawrotnej ilości 50 milionów subskrypcji. Jednak… czy aby na pewno? 

PEWDIEPIE: USUWAM KANAŁ

Dokładnie tydzień temu, tj. 2 grudnia, Pewdiepie opublikował na swoim kanale filmik pod tytułem „DELETING MY CHANNEL AT 50 MILLION.”, w którym kontynuował temat błędów w funkcjonowaniu serwisu YouTube. Między innymi narzekał w nim na automatyczne „unsubowanie” kanałów czy brak powiadomień o nowych filmach twórców, których obserwujemy. Innym problemem omawianym przez Felixa była wszechobecność clickbaitów oraz to, że każdy popularny film musi spełniać idiotyczne wymagania: wielkie litery, nie do końca prawdziwa informacja w tytule i chwytliwy thumbnail, czyli obrazek filmu.

Ostatnim tematem była „konspiracja”, która miała na celu usunięcie, lub odsunięcie Pewdiepie’a od serwisu poprzez automatyczne wyciszanie jego kontentu i  mimowolne odsubskrybowywanie jego kanału przez swoich widzów. Pewds sam stwierdził, że jego dzieła to nie „family friendly content” i trzeba przyznać – co na pewno nie jest wygodne dla YouTube’a – iż najbardziej subskrybowany kanał należy do kogoś, kto choć jest łagodny w skali internetu, to przeklina w prawie wszystkich filmach, a utrzymywany w nich humor jest wyjątkowo specyficzny i często nieodpowiedni dla najmłodszych.

CZY TO ŻART?

Felix stwierdził więc, że jedynym sposobem na wygranie walki z serwisem i powstrzymanie kanału przed powolną śmiercią będzie jego zabójstwo. Szybkie i bezbolesne. Dokładnie w momencie wybicia 50 milionów subskrypcji. Tak naprawdę nikt nie był do końca pewny czy to prawda, bo Pewds słynie z takich prowokacji – podobne sytuacje miały już miejsce wcześniej. Sprawa przybrała poważny obrót, gdy wczoraj około godziny 23 naszego czasu dodał następującego tweeta:

Wielu obserwatorów zagranicznej sceny YouTube stwierdziło, że jeżeli PewDiePie, zanim usunie swoje dzieło życia, utworzy nowy kanał, na który „przeniesie” wszystkich swoich aktywnych widzów, w ostatecznym rozrachunku wyjdzie na tym lepiej, niż gdyby kontynuował rozwijanie flagowego kanału.

A jednak, mastertrolling.

Jak powiedział, tak zrobił. Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem Felix usunął swój kanał. Tylko że… w żadnym z filmów nie sprecyzował który ze swoich kanałów zamierza unicestwić – czy główny, czy poboczny. Jak się okazało, chodziło mu o kilkudziesięciokrotnie mniej popularne konto. Jacksepticeye2, o którego istnieniu wiele osób nawet nie miało pojęcia, przestał istnieć. I tak, Pewdiepie swoją obietnicą, że usunie kanał, wywołał istną burzę medialną, która – jak sam powiedział – była „większa niż się spodziewał” oraz która przyniosła mu ogromny i błyskawiczny wzrost liczebności widowni. Pisały o tym wszystkie znaczące serwisy internetowe z całego świata. Youtuberzy i widzowie komentowali i przewidywali rozwój zdarzeń na Facebooku. Również my o tym wspomnieliśmy.

Wszystkie deklaracje usunięcia kanału na YouTube przez nieformalnego „króla” tego serwisu były przekazywane w nieżartobliwym tonie, więc mogło to wprowadzić w zakłopotanie jego licznych fanów. Cóż, jednak Pewds znowu udowodnił, że odgrywa rolę komediową, a tak wielkich ogłoszeń wcale nie trzeba brać na poważnie. Za to to, co odbędzie się na pewno i nie jest prowokacją, to stream charytatywny poświęcony walce z AIDS, który PewDiePie niebawem poprowadzi wraz z innymi gwiazdami anglojęzycznego YouTube.

 Michał Sollich & Ksawery Tyzo 

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top