Wywiady

Rozmowa z Sebastianem Roszakiem na temat Pokemon GO

Pokemon GO – absolutny hit wakacji wśród młodzieży – to darmowa gra dostępna w internetowych bibliotekach aplikacji na telefonach dotykowych pobrana przez ponad 100 milionów osób.

Pokemon GO – absolutny hit wakacji wśród młodzieży – to darmowa gra dostępna w internetowych bibliotekach aplikacji na telefonach dotykowych pobrana przez ponad 100 milionów osób. Jej fabuła literalnie prowokuje nas do wyjścia na zewnątrz. Spacerując po parkach, przechadzając się po plażach, chodnikach czy lasach, spotykamy dzięki niej stworki zwane Pokemonami. Zgrabnym ruchem ręki należy łapać ich jak najwięcej, ponieważ dzięki temu gra gratyfikuje nas wielorakimi premiami przydatnymi w dalszych etapach zabawy. Pokemony wyświetlają się nam na ekranach naszych urządzeń mobilnych na tle przestrzeni, którą widzi wbudowany w telefonie aparat, przez co zdają się nam być prawdziwe. Nadrzędnym celem rozgrywki jest powielane w sloganach reklamowych wezwanie „złap je wszystkie”. W pierwszej generacji Pokemon GO stworków do „złapania” jest aż 151.

Na temat tego zjawiska przeprowadziłem rozmowę z ekspertem Sebastianem Roszakiem, trzydziestoletnim magistrem psychologii Uniwersytetu Poznańskiego, jednym z realizatorów festiwalu fantastyki PYRKON w Poznaniu, na który każdego roku przyjeżdża nawet 40 tysięcy osób z całej Polski. Oprócz tego Sebastian Roszak zajmował się organizacją konwentów takich jak Baltikon, Shinobi, Tetcon bądź 3DF-Trójmiejski Dzień Fantastyki, a także przygotowywanych przez Gdański Klub Fantastyki „Bajdurzeniach”, wydarzeniu na którym udostępniane są publiczności gry fabularne. Jest założycielem i administratorem grupy na medium społecznościowym Facebook o nazwie „Pokemon GO – Trójmiasto i okolice”, do której należy ponad 3,5 tysiąca osób. Ze względu na swoją erudycję jest rozchwytywany przez media z całego kraju. Nazywa siebie zapalonym miłośnikiem fantastyki i gier planszowych.

 

Ksawery Tyzo: Kilka dni temu, nieopodal Galerii Bałtyckiej, spostrzegłem dużą ilość młodzieży trzymającej w swych rękach telefony i jednocześnie używającej specjalistycznego słownictwa związanego z Pokemon GO. Dlaczego akurat tam?

Sebastian Roszak: Nintendo, czyli większościowy posiadacz marki Pokemon, zadbało o element rywalizacji między zawodnikami. Gdy gracz przekroczy pewien stopień zaawansowania, algorytmy Pokemon GO stawiają go przed dylematem wyboru jednej z trzech drużyn: Żółtej, Czerwonej, lub Niebieskiej. Następnie współpracując z graczami ze swojego pokemonowego klanu może starać się o drużynowe przejmowanie wirtualnych Sal Treningowych, jakie wyświetlają się na ekranach telefonów, np. w Galerii Bałtyckiej, tworząc swoistą rozszerzoną rzeczywistość. Wszystko to odbywa się za pomocą technologii GPS i żyroskopu, dostępnych w najnowszych, flagowych smartfonach.

KT: Jaki czynnik wpłynął na to, że gra ta zainteresowała również relatywnie starsze osoby od np. tych, które zachwycają się Minecraftem, komputerową wersją lego o walorach edukacyjnych oraz nagradzających przejawy kreatywności?

SR: By zrozumieć fenomen Pokemonów należałoby cofnąć się 20 lat wstecz. Wtedy seria gier Pokemon ukazywała się tylko w Japonii. Dopiero później trafiła do Europy, gdzie znacznie zdeterminowała kierunek rozwoju kultury, ponieważ zainspirowała autorów do sytuowania akcji filmów animowanych, książek czy komiksów w jej wyimaginowanym świecie. Dlatego też dominanta statystyczna wieku wśród osób grających obecnie w Pokemon GO to 23 lata choć oczywiście na ulicach Gdańska widać też pokaźne ilości młodszych graczy: dzieci we wczesnym wieku szkolnym, gimnazjalistów czy licealistów.

KT: Twórcy gry sprzyjają, czy może raczej przeciwdziałają procesowi izolacji nastolatków?

SR: Nintendo od wielu lat pragnęło, by ludzie grając na przenośnych konsolach mieli jednocześnie powód, by spotykać się z rówieśnikami. Przedsiębiorstwo to nie chciało przyczyniać się do pogłębiania procesu izolacji nastolatków, która jest obecna w przypadku uzależnienia od pozycji przeznaczonych na komputery stacjonarne. Z początku polityka Nintendo wspierała kuriozalny, jak na dzisiejsze realia, pomysł dodatków podobnych do wspomnianych premii w Pokemon GO, które gracze mogliby otrzymywać w związku z bezpośrednią współpracą dwóch ludzi. By mogła się ona odbyć, dwie konsole musiały znajdować się w na tyle niewielkiej odległości, by móc połączyć je dystrybuowanym przez firmę kablem. Z czasem technika zaczęła się rozwijać i firmy technologiczne poznały bezprzewodowość. Gracze znów wrócili do domów i bawili się na odległość. Rewolucją jest właśnie Pokemon GO: idea drużyn, rozszerzonej rzeczywistości i zabawy poza murami mieszkań. Nintendo do swojej najnowszej propozycji wprowadziło nawet iluzoryczne, bo wirtualne jajka, z których wykluwa się nowa postać po przejściu 2, 5, lub 10 kilometrów.

KT: Jak to się stało, że do twojej grupy facebookowej dołączyło ponad 3,5 tysiąca osób?

SR: Grupa „Pokemon GO – Trójmiasto i okolice” miała być przeznaczona tylko dla moich znajomych. Jednak Ci zaprosili również do niej swoich przyjaciół używających Facebooka, a tamci powielili ten krok. To efekt kuli śnieżnej zadecydował o sukcesie mojego przedsięwzięcia. Grupa stała się ogólnodostępna, więc każdy chętny może do niej wstąpić. Nie dyskryminujemy nikogo ze względu na wiek, płeć, rasę czy orientację. Chcemy się bawić i to właśnie zabawa nas łączy.

KT: Czy to prawda, że organizujesz spotkania gdańskich graczy Pokemon GO? Ile osób na nie przychodzi?

SR: To prawda. W związku z tak ogromną popularnością mojej grupy postanowiłem zająć się organizowaniem spotkań społeczności graczy. Na pierwszym z nich były 262 osoby i miało ono miejsce w Parku Kuźniczki w Gdańsku-Wrzeszczu. Okazało się to świetnym sposobem by zawrzeć nowe znajomości i dobrze się bawić. Idąc za ciosem poszerzyłem moje możliwości o wkład sponsorów, dzięki którym mogłem organizować gry i zabawy z nagrodami, jak również zaangażować ochroniarzy. Nie toleruję chamstwa, agresywnego zachowania ani alkoholu i chciałbym, by te fundamentalne zasady zostały zachowane. Nie zarabiam na tym. Kieruję się mottem „od fanów, dla fanów”.

Pokemon GO okazało się prawdziwą rewolucją i hitem. W moim mniemaniu zmieniło wręcz wizerunek gry, jako gry. Niedawno, topowe produkcje zubażały rzeczywistość koncentrując gracza jedynie na obrazie i dźwięku. Dziś, z pozoru nieskomplikowana gra, motywuje nas do wyjścia na dwór, by z innymi pokemonowymi pasjonatami zbierać i ulepszać kultowe postacie. Pokemon GO prezentuje niezwykle budującą postawę prozdrowotną i prospołeczną oraz udowadnia, że nawet duże korporacje takie jak Nintendo, których żywicielem jest pieniądz, koncentrują się również na zysku innych. Fani odwdzięczyli się niebotycznym rozgłosem, który przyczynił się do kilkunastoprocentowego wzrostu wartości akcji spółki Nintendo na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top