Felietony

#PrzemyśleniaRedNacza – A czy Ty już VAPUJESZ?

Vapowanie podobne do wegetarianizmu? Postanowiłem podzielić się z Wami swoimi krótkimi przemyśleniami.

Kiedyś bardzo popularne było palenie papierosów, z filtrem i bez niego, palono wszędzie na potęgę. Z biegiem czasu, gdy pojawiła się słuszna nagonka na szkodliwość samego palenia tytoniu oraz zwrócono uwagę na zjawisko biernego palenia we wszystkich miejscach publicznych (restauracje, kina, przystanki itp.) zaczęły się pojawiać zakazy.

Człowiek jednak jest sprytnym stworzeniem, więc gdy pojawił się zakaz to od razu zaczęliśmy kombinować jak ów ominąć. I w ten właśnie sposób narodziły się e-papierosy, a właściwie wielki „bum”. W krótkim okresie czasu, e-fajki zalały cały świat, każdy, kto palił zwykły tytoń w bibułce i z filtrem był passe. Sam niejednokrotnie będąc na imprezie u znajomych czułem się wykluczony z towarzystwa, tak jestem „palaczem dinozaurem”, wolałem i dalej wolę zapalić zwykłego papierosa niż ciągnąć dym z grzałki o smaku marakui i otrębów. Nigdy nie rozumiałem fenomenu e-papierosów i całej otoczki, która im towarzyszy. Grzałki, olejki, parowniki i inne (w żargonie vaperów) mody to w ogóle nie moja bajka.

Grzebiąc chwilę w internecie można natknąć się na kodeks vapera, tak, dobrze czytacie. I tutaj nachodzi mnie pewna refleksja, w kodeksie tym opisane są zasady użytkowania e-papierosów. Pierwszym podpunktem jest zakaz vapowania w komunikacji miejskiej, potem w urzędach, kinach i podobnych miejscach, na samym końcu jest zapis o nieprzeszkadzaniu osobom postronnym. I tu rodzi się jedno podstawowe pytanie, jeśli nie mogę używać e-fajki w tych miejscach to, czym różnię się od zwykłego palacza? Skąd pojawia się ogólne wykluczenie przez vapujących, klasycznych palaczy? I nie da się tutaj uniknąć porównania z weganizmem, niby inne, ale pod wieloma względami takie same. W obu przypadkach pojawia się walka pomiędzy zwolennikami każdego stylu życia, wrzucanie zdjęć grzałek i chmur można przyrównać do sałatek i innych wegetariańskich wymysłów.

Nie przedłużając, początkowo każdy chciał „palić” e-papierosy. Z biegiem czasu wielki hype ewoluował w zjawisko, z którego zaczynamy się śmiać. Ludzie próbujący przekonać mnie do „e-fajek” nie różnią się niczym od ludzi próbujących przekonać mnie do sałatki, jako substytutu schabowego z ziemniaczkiem.

A wy, co uważacie o całym zjawisku?

Przy okazji zamieszczam poniżej filmik Marcina Malczyńskiego, który idealnie ukazuje typowego vapera.

Dodaj komentarz

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + 7 =


Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top