Newsy

Polscy twórcy o zmianach dotyczących zarabiania na „Let’s play”

Zapowiadane od jakiegoś czasu zmiany na portalu YouTube, w myśl których twórcy publikujący tak zwane „Let’s play” nie będą mogli zarabiać na reklamach wyświetlanych przy tego typu filmikach, spotkały się z lawiną skrajnych opinii. Dokonaliśmy przeglądu publikacji wybranych youtuberów na ten temat.

– Piekielnie nie podoba mi się to, że są ludzie (…), którzy wrzucają kompletny, cały materiał z gry w dniu premiery. Tym razem, kiedy ta zmiana zostanie wprowadzona, nie będziemy już mieli z tym do czynienia – oznajmił w autorskim filmiku Remigiusz Maciaszek, czyli popularny Rock. Materiał ten spotkał się z niemałą krytyką widzów: „Normalnie zgadzam się w każdej kwestii z Tobą, ale teraz to co przedstawiłeś jest poniżej dna. Na filmiku jasne, że widać iż cieszysz się z nieszczęścia innych to po pierwsze, a po drugie tak jak mówiła Bunny zarobek na YT był potrzebny bo jeśli ktoś chce coś zaprezentować to musi kupić daną grę i te pieniądze są tym ludziom potrzebne” – grzmi użytkownik Dungones.

– Czytając komentarze zwracam uwagę na często powtarzający się zarzut, że odwracam się od małych YouTuberów, traktując ich jak zło konieczne. Nie wiem skąd ten pomysł, przecież z moim brakiem sympatii spotyka się wyłącznie masowa produkcja let’s playów słabej jakości. Wydaje mi się, ze obrażony mógłby się poczuć jedynie producent takich treści. Jeżeli ktoś robi te rzeczy dobrze, to nadal będzie mógł to robić, a niedobory finansowe zawsze może zaspokoić system dotacji, który już dzisiaj działa bardzo dobrze. Oczywiście podstawowym warunkiem otrzymania takiego wsparcia jest robienie dobrych materiałów, a to już ocenią widzowie. Ja osobiście nadal będę publikował lets playe z wybranych tytułów niezależnie od tego czy monetyzacja będzie, czy też nie – odpowiedział w komentarzu Maciaszek.

– Materiał Rocka mija się z prawdą. Na YouTube nie zacznie działać magiczny algorytm, który wyłapywał będzie „te fajne” recenzje, przy których twórcy spędzili więcej czasu i włożyli w nie więcej pracy. Taki obrót spraw nie przyniesie bardziej kreatywnych produkcji, gdyż wiele po drodze tracimy – odpowiada w swoim materiale Krzysztof Gonciarz.

Wielu Internautów zaczęło się zastanawiać, jak będzie wyglądała teraz aktywność Tivolta, który ponoć opiera swoje życie na domniemanych zarobkach z YouTube. Sam autor opublikował vloga, w którym przedstawia swoje zdanie w tej sprawie i wyjaśnia procesy rządzące finansową stroną „Let’s play”.

– Według mnie jest to troszeczkę kastracja potężnych wpływów finansowych od reklamodawców, jeśli chodzi o gaming na YouTube – a generalnie gamingiem YouTube stoi – komentuje Patryk Rojewski. Przyczyni się to także do kastracji kanałów małych, które mają bardzo dużo do zaproponowania – dodał.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top