Felietony

POLISH BOY WANTED – viral, który rozczarował tysiące

Polish Boy

Co wspólnego ma szukanie Wojtka z siecią sklepów z ubraniami?

W niecały tydzień filmik uroczej Amerykanki, która prosi o pomoc w odszukaniu niejakiego Wojtka, zdobył w polskim internecie sporą popularność. Dziewczyna była w Warszawie na koncercie, tam też właśnie poznała naszego bohatera. Straciła go jednak z oczu i ślad po nim zaginął. Szukała, pytała – nic.  Zdeterminowana, zakochana po uszy postanowiła zwrócić się po pomoc do Polaków za pośrednictwem YouTube. HELP! HELP! POLISH BOY WANTED!:) błyskawicznie uruchomiło wielką akcję poszukiwawczą. Okazuje się, że na darmo. Chociaż… właściwie ktoś mógł na tym zarobić.

Poszukiwany Polish Boy nie istnieje?

Choć serca wielu zostały poruszone, ta filmowa historia bardzo szybko roztrzaskała w pył wszelkie mrzonki o miłości Dee Deee i Votka. Pewnie już ten wątek jak z komedii romantycznej powinien nam dać do myślenia, ale chyba po prostu nie chcieliśmy burzyć tak pięknej wizji. Nie mówię, że byliśmy naiwni… Kurczę, wielkie miasto, wyjątkowy #polskichlopak, śliczna dziewczyna z zagranicy, spontaniczna znajomość… Czujecie ten klimat? No jak tu nie chcieć pomóc Wojtka znaleźć? Więc szukano, i to z wielkim zaangażowaniem. Szkoda tylko, że Wojtek okazał się być jedną wielką ściemą. Wszyscy ci kandydaci, którzy deklarowali chęci zostania Wojciechem, wcale nie konkurowali z niedoścignionym… bo ten po prostu nie istnieje.

Prawie happy end

Przy tak licznym odzewie Dee Deee czuła się zobligowana do podziękowań. Po 4 dniach dodała więc filmik, w którym cała rozpromieniona je czyni, a na dodatek zapowiada swój ponowny przyjazd do Polski. Wow, czyżby nasz Polish Boy się odnalazł? Tym się z nami nie podzieliła, ale stało się to głównym domysłem szczęśliwego internetu. Zresztą, nawet jeśli jeszcze nie znalazła, to, jak to rzekł Poszukiwacz w kierunku poszukiwanego (wink, wink):

Stary, nie wymigasz się – internet Cię znajdzie!

Byłoby fajnie, ale przy obecnym stanie rzeczy może trochę potrwać zanim ktoś odwiedzi kryjówkę Votka. W końcu teraz tysiące osób do Reserved nie mają zamiaru nawet wchodzić. A na 99,99% Polish Boy skrył się pomiędzy ubraniami, których jego poszukiwania są tylko… kampanią reklamową.

Kreatywna reklama czy sposób na wpienienie internetu?

Trzeba przyznać, że zorganizowanie takiej reklamy to droga bardzo niekonwencjonalna. Na pewno udało jej się zyskać rozgłos – 6 dni, ponad 2mln wyświetleń, a do tego niemałe zaangażowanie emocjonalne. Jednak po ujawnieniu co i jak, energia drastycznie opadła. Całe rzesze po prostu się rozczarowały. Nie brakowało też tych, w których coś aż wybuchło. Sama jestem nieco zdziwiona tak ostrą reakcją ludzi, ale z drugiej strony mają liczne powody do takiego podejścia. Patrząc od strony oryginalności czy organizacji – zrobiono to naprawdę nieźle. W końcu mnóstwo ludzi połknęło haczyk i obdarzyło akcję emocjami. I chyba właśnie to ostatnie przebrało miarkę. Tak się nie robi. Wykorzystano nasze dobre serca, zrobiono z nas naiwniaków. Rzeczywiście, mało przyjemne zagranie dołożyło swoją cegiełkę do braku wiary w takie niecodzienne, trochę romantyczne sytuacje. Ludzie się zaangażowali, a tu masz – fake.

Przeczytaj to!   Kupony rabatowe w aplikacji Drinco - dowiedz się, jak je zdobyć

Swoją drogą, pomysł może i by się przyjął, gdyby był lepiej dobrany do reklamowanej marki. Szczerze – co wspólnego ma szukanie Wojtka z siecią sklepów z ubraniami? W trzecim filmiku, ujawniającym cel tego wszystkiego, dziewczyna zgarnia z ulicy ulubiony zespół #polskiegochlopaka i wyrusza do Polski go szukać. Może usłyszy ich muzykę i przyjdzie. Fajna idea zaczęła się sypać. Niby wszystko fajnie, pięknie, mimo wyraźnej reżyserki jest to zjadliwe, aż tu nagle ni z gruchy, ni z pietruchy wielkie logo RESERVED. Powaga? Chyba przeoczyłam związek. Ach, może po prostu chodziło o ciuchy bohaterów wideo.

Nieważne jak mówią, ważne, że mówią

Może taka myśl przyświecała twórcom tej strategii albo zwyczajnie nie przewidzieli takich skutków. De facto cała akcja zamiast zachęcać, tylko zniechęca. Setki deklarują, że ich noga długo nie postanie w sklepach tej sieci. W takim przypadku idea „rozgłos byle jaki, aby był” chyba jednak się nie sprawdza. Zespół Hot 8 i młoda Amerykanka mogliby odegrać tę historię w ramach marketingu jakichś innych usług, na przykład wymian studenckich, czegoś związanego z muzyką czy chociażby PKP, którym podróżują nasi bohaterowie… Wtedy, kto wie, może reakcja naprawdę byłaby inna, aczkolwiek zawsze znalazłoby się miejsce na oburzenie, w końcu to REKLAMA. A tak, mamy jedno wielkie rozczarowanie, bo Polish Boy, mimo szczerych chęci, raczej się już nie znajdzie. A szkoda.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top