Newsy

Michał Karmowski, Ajgor Ignacy i G. Żarko: hejt w internecie, skutki w realu

Sprawa ta jest swego rodzaju precedensem, gdyż nie zdarzyło się wcześniej, by YouTuber dopadł swojego prześladowcę i oficjalnie przedstawił go swojej widowni.

Każdy, kto obcuje na co dzień ze światem internetu, wie, że choć netykieta istnieje, to nikt jej nie przestrzega. Bezlitosny hejt jest obecny w komentarzach pod prawie wszystkimi filmami na YouTube. Dzieje się tak, ponieważ ludzie czują się nietykalni, tak jakby ekran monitora był nieprzeniknioną, broniącą ich tarczą. Ta jednak nie zawsze działa. Michał Karmowski udowodnił, że nikt, nawet w internecie, nie jest bezkarny.

Nieugięty Michał Karmowski

W okresie wakacyjnym na Facebooku pojawił się fanpage o nazwie „Jaglak” bezpośrednio odnoszący się do Michała Karmowskiego, kulturysty, a jednocześnie vlogera sportowego. Niestety przedstawiał on treści godzące w dobre imię tego człowieka. Pojawiały się tam przeróbki zdjęć Karmowskiego ukazujące go w roli pedofila i obrażające jego najbliższą rodzinę. Co przykre, od takich fanpage’y aż się roi. Obrażają one małych, niewiele znaczących twórców, jak i znane figury państwowe, największych z rodaków. Hejterzy robią to dla żartu, z nudy, łudząc się, że są anonimowi. Jednak jak się okazuje, wcale nie są.

Około 10 miesięcy zajęły Panu Michałowi poszukiwania autora strony „Jaglak”. Gdy w końcu mozolne próby zakończyły się powodzeniem, sprawa została skierowana do sądu. Maks, bo tak nazywa się hejter, niepełnoletni prowodyr zamieszania, przestał być anonimowy i teraz musi odpowiedzieć za swój czyn. Pan Karmowski, twórca #JAGLAKTEAM, miał świetny pomysł na karę dla swojego prześladowcy. Jak mówi w najnowszym filmie na swoim kanale (w którym ze skruchą wypowiada się także Maks) mógłby wnieść o spore odszkodowanie pieniężne, ale z uwagi na to, iż chce ukarać głównego winowajcę, a nie jego rodziców, nie będzie się ubiegał o odszkodowanie. Zamiast tego Maks będzie musiał odpracować 400 godzin w hospicjum, gdzie będzie pomagał osobom starszym. Dodatkowo przydzielono mu także fizyczną pracę w warsztacie ojca.

Sprawa ta jest swego rodzaju precedensem, gdyż nie zdarzyło się wcześniej, by YouTuber dopadł swojego prześladowcę i oficjalnie przedstawił go publiczności. W tym przypadku audiencja okazała się bardzo pokaźna, ponieważ filmu nie obejrzeli tylko widzowie Michała Karmowskiego, ale i mnóstwo innych osób. Świadczy o tym pierwsze miejsce na karcie „Na czasie” i fakt, że film ma już ponad milion wyświetleń i tysiące udostępnień na Facebooku. Ważne jest, by jego przekaz dotarł jak najdalej. Być może będzie on stanowił drobny krok w kierunku dobrej zmiany w polskim internecie.

Ajgor Ignacy pobił kobietę?

A co jeśli nękanie i hejt przenika do świata rzeczywistego? Ajgor Ignacy również jest zamieszany w wir nienawiści. Według doniesień z różnych źródeł, pełnił w nim albo rolę winowajcy, albo ofiary. Sprawa dotyczy domniemanego pobicia kobiety, którego miał się dopuścić ten młody vloger. Akcja zaszła na koncercie, a napastnik miał być agresywny i być pod wpływem narkotyków. Znaczna część ludzi szybko przekreśliła Ajgora przyklejając mu łatkę „niebezpiecznego chama” i „damskiego boksera”. Prawda najpewniej jest jednak zupełnie inna – YouTuber wystosował oficjalne oświadczenie na swoim fanpage’u na Facebooku, które ukazuje jego wersję wydarzeń. W skrócie wygląda ona tak, że dziewczyna, wiedząc o popularności Ajgora, postanowiła go uderzyć w twarz, sprowokować bójkę i burzę medialną. Ten ją odepchnął, w czego rezultacie przyczepiło się do niego kilku innych, awanturujących się mężczyzn występujących w obronie intrygantki. Dziewczyna nagięła prawdę i wykorzystując wyrwane z kontekstu fakty opublikowała na swoim fanpage’u na Facebooku „Makłowicz Rapu” oczerniającego Igora posta.

Przeczytaj to!   Porno na YouTube dostępne do obejrzenia. Jak to możliwe?

Ajgorn Ignacy wydał oświadczenie

Trudno rozstrzygnąć jak naprawdę mogło to zajście wyglądać. Opieramy się jedynie na zeznaniach dwóch opozycyjnych stron i plotkach. Jedynym organem, który może rozstrzygnąć tę sprawę, może być sąd. Ale to od Ajgora zależy czy złoży pozew o zniesławienie, czy pozwoli kontrowersjom ucichnąć.

Ku pamięci: Grażyna Żarko

Przy okazji wszelkiego rodzaju hejtów warto przypomnieć jako kolejną przestrogę sprawę Grażyny Żarko, która w 2012 roku odbiła się echem po całej Polsce. Był to projekt, którego celem było zwrócenie uwagi na to jak swawolne i przerażająco okrutne mogą być opinie anonimowo wygłaszane w internecie. Anna Lisak zgodziła się zagrać rolę nazbyt konserwatywnej pani Grażyny. Postać ta, przy pomocy YouTube, chciała przemówić do młodzieży i na swój sposób ją wychować. Pani Grażyna negowała trendy, odważnie umoralniała nastolatków. Ilość nienawiści skierowanej w tę postać była gigantyczna. Najbardziej bolała i szokowała reakcja aktorki, pani Anny, na słowa dotykające ją osobiście, a tą upubliczniono w Internecie. Projekt ze względu na realną obawę o jej bezpieczeństwo został przedwcześnie zakończony.

Warto zastanowić się dwa razy zanim rozkręci się spiralę nienawiści dotyczącą jakiejś osoby, ponieważ nigdzie, nawet w internecie, nie jest się anonimowym. Dowiódł tego Michał Karmowski. Jestem głęboko przekonany, że gdyby projekt Gr@żyna przeprowadzono ponownie, pod koniec 2016. roku, hejterzy tak łatwo nie uciekliby od kary. Liczę również na to, że Ajgor się nie podda, a autorowi pełnego oszczerstw paszkwilu na jego temat, zostanie wymierzona sprawiedliwość.

Michał Sollich & Ksawery Tyzo

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top