Wywiady

Julia Wróblewska, Kosper i Iluzjonistka o Meet-up w Gdańsku!

25 czerwca 2016 roku w gdańskiej Ergo Arenie odbył się Meet-Up, na który wybrało się ponad 10 tysięcy młodzieży z całej Polski. Dzień później, w nadmorskim apartamencie, odwiedziłem trójkę osób będących gwiazdami tejże imprezy, by porozmawiać o niej samej, jak i o dzisiejszych idolach nastolatków w ogóle.

25 czerwca 2016 roku w gdańskiej Ergo Arenie odbył się Meet-Up, na który wybrało się ponad 10 tysięcy młodzieży z całej Polski. Dzień później, w nadmorskim apartamencie, odwiedziłem trójkę osób będących gwiazdami tejże imprezy, by porozmawiać o niej samej, jak i o dzisiejszych idolach nastolatków w ogóle.

 

Meet-Up, albo spotkanie z YouTuberami znane pod innymi nazwami, to po prostu spotkanie twórców treści wideo z widzami. Ci zaś to głównie ludzie młodzi w wieku 13-17 lat. Na takich wydarzeniach zwykle jest scena, na której twórcy przedstawiają siebie, odpowiadają na pytania. Niektórzy z nich tworzą też muzykę, więc często można posłuchać ich na żywo jako wykonawców. Widzowie mogą wziąć autografy, zrobić sobie ze swoimi idolami zdjęcie. […] YouTuberzy są tak naprawdę traktowani jak gwiazdy dużego formatu.” – Powiedziała Marta Muszyńska, autorka popularnego kanału w internetowej telewizji YouTube o nazwie „Iluzjonistka” śledzonego przez prawie 70 tysięcy internautów.

 

„Na początku to wyglądało tak, że meetingi robili sami twórcy, YouTuberzy. Spotykaliśmy się przed jakimiś popularnymi miejscami, albo w parkach i po prostu spędzaliśmy z naszymi widzami czas. To nabrało tempa, gdy mieliśmy na takich spotkaniach więcej niż pół tysiąca osób. Firmy się tym zainteresowały i zaczęły robić meetingi na większą skalę. Teraz mamy wynajętą ochronę, barierki, trzeba kupić bilet, żeby nas zobaczyć. Meetingi są fajnym sposobem na spotkanie się z widzami, ponieważ wtedy widzimy, że to nie jest tylko liczba, ale też człowiek, który uśmiecha się do nas i cieszy się, gdy nas widzi. To jest piękne.” – Z dumą powiedział Mariusz Sikorski, w sieci znany jako „Kosper”, prowadzący kanał na YouTube oglądany przez ponad 110 tysięcy osób.

 

„Imprezę oceniam bardzo dobrze. Nie spodziewałam się, że będzie aż taki szał, szczególnie, że jestem w tym całkowicie nowa. Scena była zawsze ciekawa. Ludzie dobrze się bawili. Dostępna była strefa premium, gdzie publiczność mogła przyjść, zobaczyć się i porozmawiać dosyć prywatnie ze swoimi idolami. […] YouTuberzy wychodzili do tłumu. Te piski, te krzyki, to było niesamowite.” – Skomentowała młodzieżowa aktorka, Julia Wróblewska, baczna obserwatorka środowiska YouTubowego, która miała role m.in. w filmach: „Tylko mnie kochaj”, „Listy do M.”, „Listy do M. 2” czy „Och Karol 2”.

 

„Zaskakują nas widzowie, którzy każą nam podpisywać się na różnych, drogich urządzeniach. Zostawiałem podpisy nawet na częściach ciała począwszy od ręki, kończąc na czole. Widzowie chodzą pod hotel, stoją kilka godzin tylko po to, żeby jakiś twórca wyszedł i zrobił jedno zdjęcie. […] Wielka siła to wielka odpowiedzialność. Czym jesteśmy popularniejsi, tym widzowie chcą więcej o nas wiedzieć. Zaciera się ślad pomiędzy osobą publiczną z telewizji, a YouTuberem.” – Dopowiedział Kosper.

 

„Żeby przedstawić ogrom YouTube’a myślę, że można powiedzieć o Rezim (Remigiuszu Wierzgonie). Wziął kamerę, zaczął nagrywać. Nagle minęło kilka lat i ma dwa miliony subskrypcji; dwa miliony ludzi, którzy piszczą za nim, płaczą, biegają, oblepiają go jak wielką gwiazdę. Jak Boga. Ja tak nie umiałabym się zachować do nikogo. […] On robi dużo akcji charytatywnych. Ostatnią akcję, „Rezimy Dobrem”, wspomogłam. Przez jeden dzień sprzedawał koszulki z limitowanej edycji, a pieniądze, które zarobił, przekazał szpitalowi dla dzieci. Okazało się, że w jeden dzień zebrał 300 tysięcy złotych netto.” – Z uśmiechem na twarzy powiedziała Julia Wróblewska.

 

Jak widać, nastolatkowie zapewniają bardzo duży popyt na półamatorskie, lecz szczere treści od ich nieco starszych i nieco popularniejszych kolegów. „Nie wiem jak to określić, wszyscy są tu całkowicie normalni. Ja się wcielam w jakąś osobę, oni mogą nagrywać treści wideo będąc sobą.” – W ten sposób opisała prawdziwość twórców internetowych Julia Wróblewska, która akurat ma przerwę wakacyjną od pracy na planie serialu „M jak Miłość”.

 

Ostatnimi czasy niektóre środowiska lubują się w twierdzeniach typu „Współczesne, czyli złe”. Może wcale niekoniecznie jest to prawdą? Może trzeba dać postępowi zdefiniować się jako faktyczny postęp?

 

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top