Felietony

Fałszywa autentyczność na YouTube. Zło konieczne?

Autentyczność na YouTube

Kiedy ktoś źle wypowiada się na temat swojego samopoczucia to według widzów nie jest to ciekawe. Twórca zostaje obśmiany, że ma czelność „być smutnym” mimo sławy i porządnych zarobków. Nic więc dziwnego, iż na YouTube panuje atmosfera wszechobecnej radości.

W ostatnim czasie świat przechodzi pewnego rodzaju transformacje. Ludziom zmieniają się poglądy i zaczynają wygrywać politycy z drugiej, konserwatywnej strony barykady. YouTube też nie uniknął przemian i ludzie to zauważają. Na temat wymuszonych pozytywnych emocji ostatnio wypowiedziało się kilku twórców, wśród nich m.in. Pewdiepie, Casey Neistat i Krzysztof Gonciarz. Czy autentyczność jest jeszcze potrzebna w tak ukształtowanym formacie internetowych filmów?

Metamorfoza YouTube’a

YouTube nie jest już tym samym serwisem, którym był jeszcze kilka lat temu. W okolicach 2010 roku mało kto liczył na komercyjny sukces prowadząc wideobloga. W tamtych dawnych, prostszych czasach wyświetlenia i subskrypcje nie były najważniejsze. Wystarczy przywołać wyjątkowo popularny podcast Lekkostronniczy. Nazwa ich kanału do tej pory odbija się echem w polskim internecie i większość osób korzystających z YouTube na pewno gdzieś słyszała lub widziała wzmiankę o programie Karola Paciorka i Włodka Markowicza. Jest to w pewnym sensie zadziwiające, ponieważ na obecne standardy ich oglądalność wcale nie była spora. Średnio ich odcinki liczyły po 70 tysięcy wyświetleń.

Lekkostronniczy powstawał w czasie przemian w internecie. To właśnie przez tą metamorfozę dzisiaj zastanawiamy się czy online video nie oddaliło się zbytnio od swojej pierwotnej formy. Wspomniany wcześniej duet często powtarzał, że ich format nigdy nie był i nie będzie nawet zbliżony do telewizyjnego. Byli przez to bardziej autentyczni niż celebryci schowani gdzieś w innym świecie za kartkami kolorowych magazynów. Nawet oni jednak po czasie ulegli presji internetu i nagrywali kilka odcinków jednym ciągiem zmieniając ubrania w przerwach i na siłę będąc pozytywnym i uśmiechniętym. Czy tym właśnie jest YouTube czasów obecnych?

Wymuszone szczęście

Temat sztuczności został poruszony przez Pewdiepie’a w filmiku „Forced Positivity”, w którym mówi o tym że nikt nie jest zawsze szczęśliwy. Twórcy, vlogerzy starają się być w swoich produkcjach tak pozytywni jak to tylko możliwe. Kreują się na istoty, których egzystencja opiera się na ciągłej zabawie. Felix otwarcie powiedział „nienawidzę tego”. Według jego teorii może to skutkować pogonią młodzieży za ostatecznym celem wiecznego szczęścia, którego nigdy nie osiągną. W filmie przeczytał nawet fragment wywiadu z psychologiem, w którym pada sformułowanie „tyrania pozytywności”. W dzisiejszych czasach młody człowiek chce doświadczać tylko rzeczy miłych, przyjemnych. Wywiad sprowadzał się jednak do pytania: czy będziemy gotowi na negatywne emocje?

Wymuszony dobry humor

Do podobnych wniosków doszedł Casey Neistat, który odniósł się do wcześniej wspomnianego filmu. On natomiast zastanawiał się czy taki „wesoły standard” na YouTube nie sprawi, iż młodzież nie zacznie się czuć źle z powodu ich własnego życia, które nie jest tak idealne jak to, na ekranie ich monitora. Wracamy tu do początkowej tezy – YouTube stracił swoją pierwotną formę. Vlogerzy zaczynają być tak samo oddaleni od swoich widzów jak celebryci, którymi sami zaczynają notabene być. Casey potwierdził również, że udawał swój dobry humor podczas pewnej ilości swoich vlogów. Były to takie dni, w których kłócił się z żoną, lub miał inne problemy osobiste. Od samego początku wiedział jedno. Vlog musiał być serią pozytywną. Miał ukazywać tylko dobre, pozytywne wydarzenia nawet, jeśli będą one w jakiejś ilości sfabrykowane.

Wymuszona autentyczność

Krzysztof Gonciarz również poruszył ten sam temat. Wypowiedział się nawet o „terrorze beki”, która świetnie nawiązuje do wspomnianej wcześniej „tyranii pozytywności”. Według Krzysztofa „beka” to swoista tarcza internetu, którą się broni przed negatywnymi emocjami. Kiedy ktoś źle wypowiada się na temat swojego samopoczucia to według widzów nie jest to ciekawe. Twórca zostaje obśmiany, że ma czelność „być smutnym” mimo sławy i porządnych zarobków. Nic więc dziwnego, iż na YouTube panuje atmosfera wszechobecnej radości. Tym czasem każdy powinien doświadczać smutku w odpowiednich ilościach, dlatego że świat nie jest tak płytki, na jaki kreują go twórcy i odbiorcy sieciowego wideo.

Bądź jak postać z kreskówki

Właśnie taką radę podaje Krzysztof Gonciarz w swojej książce „WebShows”. Obecnie dla młodszych widzów zaciera się granica między człowiekiem a postacią odgrywaną przez twórcę. Przecież osoby takie jak Filthy Frank, iDubbz, Pewdiepie, Gargamel, Ahus czy nawet Kuba Wojewódzki nie są tacy sami na co dzień jak w swoich produkcjach. Czy to internetowych, czy telewizyjnych. Oni wszyscy tworzą kreacje, postacie które mają zabawiać widzów za nich. Kiedyś nawet sam rozmawiałem na ten temat z sekretarzem naszej redakcji – Ksawerym Tyzo – w jednym filmie. Vlog nagrywaliśmy w czwórkę z moim przyjacielem jako Nieobiektywni i vlogerem SuperBananem. Przyznałem wtedy, że na kanale jestem inną osobą niż w rzeczywistości. Bardziej pozytywną. Ksawery wówczas dodał: trzeba widza zaciekawić, ponieważ jeśli będziecie nudni to ktoś zamknie kartę z vlogiem i zapomni o waszym kanale. Krzysztof miał więc rację. Autentyczność schodzi na drugi plan ponieważ YouTube musisz być wyrazisty. Musisz być postacią z kreskówki.

Nieuchronna zagłada?

Trudno więc stwierdzić czy obecna sytuacja jest dobra. Przecież gdyby nie fałszywe pozytywne emocje YouTube nigdy nie stałby się tak popularną platformą rozrywkową. Ludzie mają odpowiednio dużo swoich własnych problemów, a w internecie szukają głównie kogoś, kto poprawiłby ich humor w gorszy dzień. Dlatego właśnie autentyczność nie jest najważniejsza w sieciowym wideo. Mimo znacznego oddalenia się serwisu od swojej pierwotnej czystości wciąż spełnia swoją główną rolę, czyli bawi. Pięć lat temu nikt nie spodziewał się tak dużej komercjalizacji „śmiesznych filmików w internecie”, więc trudno przewidzieć czym YouTube stanie się w ciągu kolejnych kilku lat. Być może powstanie alternatywa i rozpocznie wielka migracja twórców w inne miejsce w internecie? Pozostaje nam tylko czekać.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top