Felietony

Trzy fale hejtu – zrozumieć nienawiść na YouTube

Fala hejtu w trzech wersjach

Kiedy ktoś otwiera swój własny program i wrzuca pierwszy film do sieci to następnego dnia widzi czternaście wyświetleń i jedną łapkę w dół i to jest normalne. Tak rozpoczyna się pierwsza fala hejtu.

Fala hejtu – tak często słyszymy, widzimy to pojecie. Gdyby się zastanowić nad psychologią nienawiści na YouTube, można by zaobserwować schematyczne zjawisko – zawsze takie samo. Hejt przechodzi przez trzy fazy i mutuje razem z rosnącą popularnością kanału. Zjawisko to, to „Trzy fale hejtu” (plus jedna dodatkowa).

Pierwsza fala hejtu

Kiedy ktoś otwiera swój własny program i wrzuca pierwszy film do sieci, następnego dnia widzi czternaście wyświetleń i jedną łapkę w dół – i to jest normalne. Tak rozpoczyna się pierwsza fala hejtu (ilość subskrybcji: 0-1000). Początkujący kanał ma oglądalność głównie wśród znajomych, a jak wiadomo zawsze znajdzie się ktoś nieżyczliwy z tego samego miasta, czy nawet tego samego podwórka. Wtedy pod filmikiem pojawia się jeden tylko komentarz. Najpewniej jest to wiadomość do twórcy zawierająca ognistą krytykę, która sprowadza się do jednego – zniknij. Tej jednej osobie nie podoba się, że nagrywasz. Według niej niczego nie osiągniesz, niepotrzebnie się starasz i tak właściwie nic nie umiesz, więc po co masz dalej nagrywać? Taki jeden komentarz może też być tworem zbłąkanej w internecie osoby, która jakimś cudem trafia na nowy kanał. Wtedy ta osoba załatwia się pod filmem i więcej nie wraca. Najgorzej jest, gdy twórca zacznie się bronić i wysunie kontrargumenty. Taka sytuacja jest jak paliwo dla hejtera. Wobec takiego komentarza właściciel kanału ma dwa wyjścia. Pierwsze – odpowiedzieć i wdać się w kłótnię, mogącą doprowadzić do załamania się i zamknięcia kanału. Drugie – nie odpowiadać wcale. Usunąć, mieć głęboko w poważaniu – tyle. Takie podejście jest adekwatne do komentarzy zawierających same bluzgi, których autorzy nie wiedzą, na czym polega gramatyka i składnia. Do komentarzy elokwentnych, z poprawną ortografią, konstruktywną krytyką, napisanych kulturalnie wypadałoby się ustosunkować albo chociaż je przemyśleć, bo może to pomóc. Niestety, taki rodzaj niepochlebnych opinii nie występuje tak często, jak byśmy tego chcieli.

Druga fala hejtu

Druga fala hejtu (ilość subskrybcji: 1k-100k) występuje w momencie  wybicia  się  danego  kanału,  kiedy  filmiki  pojawiają  się  na  serwisach  typu JoeMonster.org, Kwejk.pl, Wykop.pl, et caetera, et caetera. Wtedy dużo ludzi wchodzi i komentuje słowami „czemu to gówno jest popularne?”, „kto to ogląda?”, „jak ja tych pedałów nie lubię…”. Druga fala jest najliczniejsza i często trudna do pokonania, jednak podczas niej autor z reguły ma już grono fanów, które kłóci się w komentarzach z hejterami. Sprawia to, że sekcja komentarzy wygląda tak, jak wygląda. Dochodzi do tego, że pod „Kropkami” Włodka Markowicza (pokazującymi piękno świata i możliwości jednostki) pojawia się wojna na tematy psychologiczne, filozoficzne, a nawet religijne. Cóż może zrobić twórca w takiej sytuacji? Przede wszystkim – każda najmniejsza odpowiedź na hejt równa się z przegraną YouTubera. Chyba, że zrobi to tak jak CeZik. Cezary Nowak to polski multiinstrumentalista, który bawi się muzyką w każdym tego słowa znaczeniu. Muzyk ten nagrał piosenkę „Co to za Pedał?”, której tekst składał się tylko i wyłącznie z komentarzy hejterów z serwisu JoeMonster. Jak można się było domyśleć, hejterzy zostali, kolokwialnie mówiąc, „zjedzeni”. Inną, łatwiejszą karą dla hejtera jest tzw. shadowban. Krzysztof Gonciarz w Zapytaj Beczkę #108 tłumaczy sposób, w jaki radzi sobie z hejterami:

„Polega to na tym, że, jeśli ktoś jest debilem, mogę ukryć jego komentarze przed wami wszystkimi i przed sobą samym w ten sposób, że ta osoba nie wie, że nikt nie widzi tego, co ona pisze”.

Jest to rozwiązanie idealne w swojej prostocie, bo pozbawia hejterów tego, co kochają najbardziej, czyli uwagi. Później Krzysiek mówi, że jeden ze zbanowanych w ten sposób od czterech miesięcy komentuje każdy jego filmik i nie wie, że nikt tego nie widzi. Ups?

Trzecia fala hejtu

Taki właśnie jest hejter. Wchodzi na każdy filmik autora, a nawet go subskrybuje, tylko po to, by pod nową produkcją napisać głupi komentarz i wyjść. Tacy przywiązani hejterzy pojawiają się w największej ilości podczas trzeciej i ostatniej fali hejtu (ilość subskrybcji – ponad 100 tys.). Zawsze, gdy wchodzimy na jakikolwiek filmik jakiejkolwiek znanej osoby lub grupy, widzimy około 95% łapek w górę i 5% w dół. W tych pięciu procentach zawierają się wszystkie trzy fale. Są tam osoby, które trafiły na film przypadkiem, osoby które dowiedziały się, że ktoś zarabia na swoich filmikach i ci hejterzy przywiązani. Jednak przy tak dużej ilości fanów i pozytywnym odzewie ze strony widowni trudno jest przejmować się tymi pięcioma procentami. Trzecia fala jest więc najprostsza do pokonania. Trudniej jest się do niej dostać. I nie każdemu się to udaje.

Bonus? Czwarta, dodatkowa fala hejtu

Można by jeszcze wyróżnić dodatkową falę hejtu, która występuje na każdym etapie subskrybcji. To fala, które powstaje po „roaście” na inny kanał  bardzo często dokonanym przez commentary channel. Ale bywa i tak, że youtuberzy nie parający się takim kontentem na co dzień, wyrażą się niepochlebnie publicznie. Ktoś coś przeskrobie, ma z kimś na pieńku, a nieraz po prostu tworzy coś, co kogoś uwiera. W tym przypadku fani jednego twórcy atakują drugiego. Tak rodzą się później dramy, które toczą rakiem współczesne czasy tego znanego nam dobrze serwisu do udostępniania filmów. Jakby to skwitować – po prostu YouTube.

A co Wy sądzicie? Można by wyróżnić jeszcze jakieś inne fale hejtu? Dajcie znać.

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Wszystko o polskiej scenie YouTube.

© 2016 - vStars.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone. Sekretarz redakcji - Ksawery Tyzo.

To Top